Chopin, premier i makaron

Czas czytania
11 minut
Przeczytałeś już
Odsłony
50 752

Chopin, premier i makaron

18 Maj 2015 - 20:08
Kategoria:

Michel Marbot i Jerzy Bielewicz kontra Jan Krzysztof Bielecki. Czyli przedsiębiorca z Francji, który zainwestował miliony w polskie przedsiębiorstwo i stracił wszystko, oraz owładnięty potrzebą naprawy finansowych obyczajów w Polsce ekonomista z Kanady kontra prezes wielkiego banku, a dodatkowo były polski premier.

Temat pojawił się w mediach w 2011 r. Pojawił i zniknął. Coś spowodowało, że losy głównych bohaterów przestały interesować moich kolegów. Im medium bliższe było głównemu nurtowi, tym szybciej i skuteczniej zapominało o sprawie. Jedynie Internet przechowuje dotąd mocno już nieświeże, ale wciąż pulsujące prawdziwym oburzeniem opisy zaczerpnięte z trzeciorzędnych portali i stron. Co się stało, że tak wydawałoby się wybitnie medialna sytuacja, wręcz dziennikarski rarytasik, umiera śmiercią informacyjnej błahostki przed jakimkolwiek wyjaśnieniem sprawy? Postanowiłem poznać przyczynę.

Redakcyjne kolegium

Na jedno ze spotkań redakcyjnych zaprosiłem specjalnych gości. Przy okrągłym stole członkowie redakcji oraz oni:
Jerzy Bielewicz – finansista, prezes stowarzyszenia Przejrzysty Rynek. Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw. Doradca ekonomiczny wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego Ryszarda Czarneckiego
i
Michel Marbot z Francji – absolwent INSEAD, jednej z największych prywatnych szkół zarządzania i biznesu na świecie. W 1991 roku nabył zakłady produkcji makaronu w Malborku. To jedna z pierwszych w Polsce prywatyzacji. Łącznie zainwestował w zakłady 50 mln euro. W 2003 roku polskie makarony Malma zostały okrzyknięte najlepszymi makaronami na świecie, a w 2010 mocno zadłużona firma z Malborka ogłosiła upadłość na wniosek Banku Pekao SA.
Ci dwaj panowie już od wielu lat starają się przebić ze swoimi spostrzeżeniami i wnioskami do opinii publicznej. Udzielają wywiadów, prowadzą głodówkę, procesują się przed polskimi sądami. Na razie bez większego efektu. Druga strona milczy. Gdy włączam mikrofon, żeby rejestrować spotkanie, Michel Marbot, żartuje: – Nie trzeba. Na pewno już nagrywają. Od Jerzego Bielewicza i Michela Marbot chcę usłyszeć o sprawie z pierwszych ust. Według nich Projekt Chopin i losy malborskiej Malmy są ściśle połączone.

Pierwszy smrodek w sprawie

– Wszystko zaczęło się od Projektu Chopin, który między innymi obejmował zakup w 2005 roku Pekao Development – zaczyna Jerzy Bielewicz. – I o dziwo, do niego doszło. UniCredit i Pirelli razem sygnowali list do Pekao SA, w którym stwierdzili mniej więcej tak: „Jeżeli przystajecie na wszystkie warunki, to niech zarząd podpisze i zaczynamy projekt”. Dlaczego ten szczegół jest ważny? Bo UniCredit, to spółka matka Pekao SA, udziałowiec większościowy, czyli decyduje o składzie zarządu i rady nadzorczej. To, co chce UniCredit, to Bank Pekao SA realizuje. Krótko mówiąc, dochodzi do umowy pomiędzy trzema stronami, z których dwie są ściśle powiązane.
Opowieść zaczyna wciągać. Uświadamiam sobie, że nawet laik w dziedzinie biznesu wyczułby w tym momencie lekki smrodek. Oczywiste jest, że o tego typu umowie pomiędzy stronami powiązanymi ze sobą należałoby natychmiast poinformować odpowiednie czynniki kontrolne.
– Ludzie UniCredit i Pirelli wprost mówią: jak nie podpiszecie, to was zamienimy na takich, którzy podpiszą – dorzuca Jerzy Bielewicz. – Jasne jest, że UniCredit bardzo zależało na tym, żeby Bank Pekao SA nawiązał współpracę z Pirelli, jedną z największych spółek nieruchomościowych w Europie, notowaną na giełdzie w Mediolanie, która w tym czasie była nowicjuszem na polskim rynku nieruchomości.

Przejęcie 20 proc. polskiego rynku nieruchomości

Goście „Eurogospodarki” rozgrzewają się. Zaczynają wchodzić sobie w słowa. Widać, że sprawą Projektu Chopin przesiąknięci są do szpiku kości.
– To nie jest tak, że tam jakaś mała spółeczka podpisuje sobie list intencyjny z Bankiem Pekao SA – kontynuuje Bielewicz. – To jeden z największych graczy na rynku deweloperskim wraz z jednym z największych banków podpisują umowę ze swoją spółką córką w Polsce.
– Dzięki tej umowie przejmują 20 proc. rynku nieruchomości w Polsce! – dorzuca podekscytowany Michel Marbot.
– Z tabelki nazwanej Projekt Chopin wynika – tłumaczy Bielewicz – że to nie jest tylko projekt polski. To działanie, które UniCredit zaprojektował dla całego regionu i zataił tę informację. W moim świecie finansów, giełdy, standardów zachodnich, także obowiązujących przecież w Polsce, zatajenie tego typu umowy jest świętokradztwem – mówi. A Marbot nazywa umowę kolonialną. Zauważa, że w niej wszystko jest nie tak, jak powinno, począwszy od konfliktów interesów i personalnych. Np. pan Profumo jest prezesem zarządu banku UniCredit, a także prezesem rady nadzorczej Banku Pekao SA. Mało znany w Polsce, we Włoszech jest dość rozpoznawalną osobistością. Alessandro Profumo – to włoski menedżer, członek zarządu banku UniCredit, właściciela Pekao. Pracował jako konsultant w McKinsey. Jako dyrektor generalny banku Unicredit brał udział w fuzji HypoVereinsbanku, Banku Austria Creditanstalt i banku Capitalia z Grupą UniCredit. W 2010 roku zrezygnował z funkcji dyrektora generalnego w UniCredit. Obecnie jest członkiem rady nadzorczej rosyjskiego Sbierbanku.
Michel Marbot wskazuje na kolejną nieprawidłowość: – Profumo daje zlecenia, żeby podpisać tę umowę dwa razy – jako prezes banku i jako prezes rady nadzorczej.
Bielewicz dodaje, że w tym czasie Profumo jest też dyrektorem w jednej z kluczowych spółek Pirelli, właściciela Telecom Italia.

25 lat ubezwłasnowolnienia Pekao SA

– W umowie jest napisane czarno na białym, że od momentu podpisania porozumienia Projektu Chopin do podpisania właściwych umów Bank Pekao SA wstrzyma się od jakichkolwiek transakcji na swoich nieruchomościach i na trudnych kredytach. To jest bardzo istotne. Wraz z umową Bank Pekao zostaje ubezwłasnowolniony. Nie może przeprowadzać żadnych transakcji bez zgody Pirelli – mówią nasi rozmówcy. – I tak trwa to już 10 lat – pointuje Marbot.
W 2006 roku Pirelli i Pekao SA, podpisują warunkową umowę sprzedaży Pekao Development. To jest spółka należąca w 100 proc. do Pekao SA. Warunkiem wypełnienia tej umowy jest podpisanie przez obie strony umowy wspólników. Podpisują ją w kwietniu 2006 roku na 25 lat. W momencie podpisania umowy wspólników Bank Pekao SA ogłasza fakt sprzedaży Pekao Development. Natomiast nie ogłasza faktu podpisania umowy wspólników.
– Krótko mówiąc, Bank Pekao SA sprzedał 75 proc. kapitału Pekao Development za 60 mln zł. Ta umowa po prostu oddaje na 25 lat prawa majątkowe do nieruchomości spółek z grupy kapitałowej Banku Pekao SA i do trudnych kredytów tegoż banku zabezpieczonych na hipotekach.
Zaglądam w notatki. W roku sprzedaży Pekao Development miał 57 mln zysku. A zatem Włosi kupili kontrolny pakiet za jednoroczny zysk spółki. Rzeczywistą wartość spółki Bielewicz wyliczył na minimum 800 mln zł, maksimum do dwóch i pół miliarda. Koniunktura była taka, że z roku na rok spółka podwajała zyski. Czyli interes marzenie.
– Widać, że chodziło o polski rynek nieruchomości – komentuje Marbot – o hipoteki. Dlaczego uważamy, że ta umowa jest skandaliczna? Przez 25 lat Pekao SA, jeżeli zechce sprzedać swój majątek albo kupić jakiś inny majątek, wykonać operacje bankowe, musi pytać o zgodę Pirelli.
– Nie ma mowy o przetargu, otwartym rynku. Wszystko ma się dziać po cichu, między sobą. Pekao może zorganizować przetarg, ale nadal Pirelli ma prawo pierwokupu. Zwróćmy uwagę na samą umowę. Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku. Ale kiedy się przejdzie do definicji – każda angielskojęzyczna umowa ma na początku definicje – i popatrzy na zapis dotyczący eksperta, zaczynają się dziwne rzeczy. Ekspert jest osobą nominowaną przez UniCredit i Pirelli. To on dyktuje rynkowe ceny. Polski interes przestaje być istotny. Zaczyna liczyć się jedynie interes włoski – Michel Marbot porusza strunę patriotyczną. Jerzy Bielewicz odwołuje się do zachodnich standardów:
– Mamy do czynienia z najczystszej próby korupcją. Zatajenie pierwszego porozumienia, umowy wspólników, podlega różnym paragrafom. W świecie anglosaskim winni od razu dostaliby po głowie. W Polsce natomiast sądy straciły chęć do rozpatrywania tych spraw.

Sprawa Malmy

Pora przejść do wątku malborskiej fabryki makaronu Malma. Pierwszy odzywa się Jerzy Bielewicz:
– Już po podpisaniu Projektu Chopin jeden z Włochów zaprasza mnie do banku i mówi: „Słuchaj. Mamy kłopot z Malmą. Znajdź nam na nią inwestora”. Mówię o tym teraz, bo uważam, iż zarówno Projekt Chopin, jak i ciąg wszystkich umów, był znany jedynie osobom, które podpisywały Projekt Chopin, czyli z polskiej strony Arturowi Andrzejowi Czyżowi i Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu.

Artur Andrzej Czyż – od roku 1998 związany z Bankiem Pekao SA, początkowo jako kierownik Zespołu Fuzji i Przejęć, a następnie dyrektor tego wydziału, dyrektor zarządzający, dyrektor Biura Inwestycji Kapitałowych oraz prokurent Banku Pekao SA.

Jan Krzysztof Bielecki – polityk, ekonomista, w 1991 roku premier rządu polskiego, w latach 1992–1993 minister członek Rady Ministrów ds. kontaktów z Europejską Wspólnotą Gospodarczą, poseł na Sejm, od 2003 do 2010 roku prezes zarządu Banku Pekao SA. Kawaler Orderu Orła Białego.

Jerzy Bielewicz zauważa, że prośba o znalezienie inwestora dla Malmy dowodzi, iż nawet wysokiej rangi Włosi nie wiedzieli o podpisaniu umowy Projekt Chopin. – Dwa lata życia poświęciłem, żeby pomóc Malmie. I potem dowiaduję się nagle, że zrobiono mnie w trąbę.
Z Malmą zaczyna być źle w czerwcu 2005 roku. Wtedy to właśnie Bank Pekao SA nie wypowiada formalnie umowy, ale wyraźnie mówi, że już nie będzie finansować Malmy. – Zaproponowałem wówczas firmy, które byłyby gotowe refinansować moje kredyty wobec Banku Pekao SA – opowiada Marbot. – Wszystkie moje propozycje zostają odrzucone. Bank Pekao SA zakręca dopływ pieniędzy. Firma traci płynność finansową. Stan zawieszenia trwa dziewięć miesięcy. – W sprawie mojej Malmy do 2008 roku prawie wszystko wygrywałem – nagle wtrąca Marbot. – W pewnym momencie zmienili się sędziowie i zacząłem wszystko przegrywać.

Maraton sądowy Malmy i Projektu Chopin

– Pierwsze pozwy, które składaliśmy – wspomina Bielewicz – były rozpatrywane przez młodego sędziego, który był delegowany z sądu rejonowego do sądu okręgowego. Tenże sędzia został szybko awansowany do sądu okręgowego i w trakcie trwania naszych spraw doszedł do funkcji przewodniczącego sądu. A kiedy te same sprawy trafiają do sądu apelacyjnego, ten sam sędzia idzie za sprawami do sądu apelacyjnego. Dalej jest przewodniczącym w sądzie okręgowym, ale rozpatruje już w sądzie apelacyjnym. – Dla mnie sprawa była oczywista – mówi Bilewicz. – Nie dość, że Polska jest drenowana z pieniędzy, z wielu miliardów złotych, to jako finansista wiem, że kontrakt, w którym mam prawo pierwokupu i wyłączności i jeszcze mam prawo wyznaczania ceny poprzez sprytną procedurę – to jest eldorado! Nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że Jan Krzysztof Bielecki mówił to, co Włosi chcieli usłyszeć. Po to go zatrudnili. Dlatego mu płacili.

Zwierzyna do odstrzału

Opis sytuacji rysowany słowami Michela Marbota i Jerzego Bielewicza jest wyraźny. Nastąpił przekręt na bardzo wysokich szczeblach. Interes Polski został nadszarpnięty, a interes włoski zaspokojono kosztem polskiego państwa. Dwie firmy włoskie zbilansowały się na koszt Polaków. Mało tego. Taka niekorzystna sytuacja będzie trwać przez 25 lat, bo na tyle podpisano niekorzystne umowy. – Gdyby nie projekt Chopin – spekuluje Bielewicz – zbankrutowałaby spółka giełdowa Pirelli, która była winna 585 mln euro bankowi UniCredit. Ponadto UniCredit nie dostałby tych 585 mln i musiałby wykazać olbrzymie straty. Obie firmy i bankrutujące Pirelli, i UniCredit stanęłyby na krawędzi finansowej zapaści. Dzięki pieniądzom wyprowadzonym z Polski stanęły na nogi. – A – dodaje z goryczą – nasze sprawy się toczą. Część z nich została zakończona ze względów formalnych. Z faceta, który na początku był myśliwym w dobrej sprawie, przeistoczyłem się w zwierzynę do odstrzału – stwierdza Bielewicz.
Na koniec spotkania mówię gościom, że z dziennikarskiego obowiązku muszę przedstawić też racje drugiej strony. – Ciężko będzie – śmieje się Jerzy Bielewicz. – Nieraz już próbowałem dotrzeć do Jana Krzysztofa Bieleckiego. Próbowali też inni. I nikomu się nie udało.

Spotkanie z Janem Krzysztofem Bieleckim

Z byłym premierem umówiłem się w kawiarni. Przyszedł punktualnie. – Jestem już zmęczony – rozpoczął Jan Krzysztof Bielecki – Ci dwaj panowie od tylu lat nie dają mi spokoju. A tak naprawdę dla mnie żadnej sprawy Projektu Chopin nie było i nie ma – powiedział. – To, co mam do wyjaśnienia, wyjawię wyłącznie przed sądem – stwierdził. Udostępnił mi dokumenty. – One w sposób obiektywny, a nie emocjonalny przemówią w sprawie – powiedział Bielecki – którą chciałbym raz na zawsze zamknąć.

Z dokumentów Bieleckiego

  1. Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Wyrokiem z dnia 27 stycznia 2011 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał oskarżonego Michela Marbot za winnego tego, że: w kwietniu 2007 roku we Wrocławiu, będąc prezesem zarządu firmy Malma sp. z o.o., przywłaszczył należące do Banku Pekao SA mienie znacznej wartości w postaci pszenicy AmberDurum powierzone na przechowanie firmie Malma sp. z o.o. … przez Bank Pekao SA … w łącznej ilości 6097,57 ton o łącznej wartości nie mniejszej niż 5 989 164,12 złotych, czym działał na szkodę wymienionego banku … i za to … wymierzył mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności…
  2. Jacek Ryncarz syndyk masy upadłości VVQFDE sp. z o.o. do Andrzeja Seremety Prokuratora Generalnego, 23 lipca 2012 roku. … jako syndyk masy upadłości spółki pod firmą VVQFDE sp. z o.o. (dawniej MALMA sp. z o.o.) … wobec skierowanego do Pana Prokuratora przez Posła na Sejm RP Pana Andrzeja Rozenka zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przeze mnie przestępstwa … chciałbym niniejszym przedstawić Panu Prokuratorowi swoje stanowisko w sprawie … Istotnym jest, że w dniu 15 czerwca 2005 roku zawarta została przez upadłego z Miroslavem V. (Investabilis Inc. red.) umowa dzierżawy, obejmująca składniki majątku upadłego, w tym zarówno nieruchomości, na których posadowione są zakłady produkcyjne w Malborku oraz we Wrocławiu stanowiące własność upadłego … ani syndykowi, ani sędziemu-komisarzowi … nie został udostępniony oryginał tej umowy. … na podstawie kolejno zawieranych umów cesji praw … (umowy cesji praw pomiędzy Investabilis Inc. z siedzibą w Miami oraz późniejszych … pomiędzy Investabilis Inc. i Euroconsult Corp. z siedzibą w Nowym Jorku oraz pomiędzy Euroconsult Corp. i Cypselus Corp z siedzibą w Delaware – dzierżawcą ostatecznie stał się Cypselus Corp. … dnia 1 kwietnia 2010 roku przedmioty umowy dzierżawy zostały wydane tejże spółce. … Na podstawie licznych zawartych przez upadłego w roku 2003 umów zastawu rejestrowego, na większości składników majątkowych upadłego ustanowione zostały zastawy rejestrowe zabezpieczające roszczenia Banku Pekao S.A. z tytułu udzielonych kredytów, zapewniając temu Bankowi pierwszeństwo zaspokojenia się z tych składników majątkowych przed innymi wierzycielami, w tym również w postępowaniu upadłościowym.
  3. Oświadczenie pracowników Malma zakładu w Malborku z 10 sierpnia 2012 roku.

Mając na uwadze … oświadczenia Pana Michela Marbot, który twierdzi, że wszystkie jego działania, w tym strajk głodowy, podejmowane są przez niego w obronie pracowników, niniejszym jako pracownicy Malma Trading Sp. z o.o. Zakładu w Malborku, nie mogąc dłużej milczeć w tej kwestii, oświadczamy, iż w żaden sposób nie utożsamiamy się z działaniami i żądaniami Pana Michela Marbot kierowanymi do kolejnych instytucji i organów oraz w jakikolwiek sposób działań tych nie popieramy…

Sprawa Projektu Chopin Kalendarium według Jerzego Bielewicza:

Wrzesień– październik 2005 r. - Diego Biondo, obecny członek zarządu Pekao SA, prosi mnie o pomoc w znalezieniu inwestora dla Malmy
Listopad– grudzień 2005 r. - Audyt Malmy przed przejęciem spółki (due diligence) i oferta – amerykańska firma TRG, w styczniu 2006 TRG wycofuje się zaniepokojona niejasnościami proceduralnymi
Styczeń–kwiecień 2006 r. - Oferta kupna Malmy zgłoszona przez Credit Swiss First Boston, wielokrotnie ponawiana na przestrzeni roku
kwiecień 2007 r. - Pierwsze moje pozwy – jako akcjonariusza Pekao SA – przeciwko bankowi
jesień 2007 r. - Otrzymuję za pośrednictwem sądu umowy Projektu Chopin i składam doniesienie do prokuratury, która odmawia tłumaczenia umów z angielskiego i odmawia wszczęcia śledztwa. W uzasadnieniu posługuje się argumentacją przepisaną z pism banku z akt sprawy XX GC 379/07.
2007 r. - Do spraw rozpatrywanych w sądzie okręgowym oddelegowany został sędzia sądu rejonowego. Zostały mu przydzielone dwie najważniejsze sprawy, które by najdotkliwiej uderzyły w interesy banku. Sędzia bardzo szybko awansował i w ekspresowym tempie został przewodniczącym wydziału XX Sądu Okręgowego.
W kolejnych latach składam kolejne pozwy w związku z opieszałością sądu
2010 r. - Pani sędzia dążąca do rozstrzygnięć merytorycznych zostaje odsunięta od dwóch spraw pod pretekstem reorganizacji XX Wydziału Sądu Okręgowego
2013– 2014 r. - Taśmowo zapadają niekorzystne wyroki przeważnie pod pretekstem formalnych uchybień.
Maj 2014 r. - zostaję skazany z oskarżenia banku z art. 212 k.k. (za pomówienie)

Kalendarium wydarzeń dotyczących Malmy

2002 r. - Malma otrzymała propozycję olbrzymiego kredytu konsolidacyjnego z Banku Pekao SA oraz miała wejść na giełdę, aby pozyskać kapitał, który pozwoliłby spłacić kredyty
Czerwiec 2005 r. - Bank Pekao SA zażądał od Malmy natychmiastowej spłaty kredytu. Spółka Malma popadła w kłopoty finansowe i w efekcie została zmuszona do ogłoszenia upadłości
2010 r. - Sąd na wniosek Pekao SA ogłosił upadłość Malmy, argumentując m.in., że ma niespłacone długi.
Wrzesień 2011 r. - Firma zaprzestała produkcji
Lipiec 2012 r. Michel Marbot w ramach protestu przeciw polityce banku głodował pod Sejmem. Mówił, że Pekao „mogło celowo chcieć doprowadzić do upadłości Malmy, ponieważ Alessandro Profumo, były prezes banku UniCredit –właściciela Pekao – zasiadał w zarządzie największego konkurenta Malmy – firmy Barilla”